wtorek, 26 maja 2015

court hearing

Dzisiaj na lekcji Polskiego kończyliśmy omawiać lekturę „Sposób na Alcybiadesa”
Naszym zadaniem było przeprowadzenie rozprawy sądowej, która miała przesądzić o karze dla chłopców z 8a za stosowanie sposobu na nauczycielowi historii. Ja byłam sędzią, a pozostałe dwie kolezanki były prokuratorami. Dyskusja była tak zacięta, było tyle argumentów że ciężko mi było wydać sprawiedliwy werdykt. Pani nauczycielka musiała mnie prosić abym już zakończyła rozprawę, ponieważ zostało tylko pięć minut do końca lekcji !!! Ostatecznie uznaliśmy, że uczniowie z lektury są winni i zostali skazani na 160 godzin prac społecznych.

niedziela, 24 maja 2015

True

Zakochałeś się? Świetnie! Bez wzajemności? No to już gorzej… Ale to nie koniec świata! Myślisz sobie że może jednak, może jeszcze coś się zmieni, ale tak naprawdę wiesz że tak się nie stanie. Nadzieja ponoć umiera ostatnia, co nie? I wiesz co ci powiem, że niema nic a nic złego w tym że masz nadzieje. Naprawdę, ale mam prośbę do ciebie, zastanów się czy warto? Czy on (lub ona) jest tego warty? A jeżeli sobie myślisz że się zmienisz i to na pewno pomoże to się mylisz. Może i zmieni ale tylko na gorsze. Nigdy ale to przenigdy nie zmieniaj się dla kogoś dla którego nie warto. I pamiętaj że nadzieja matką głupich, ale każdą matkę trzeba kochać. I jeszcze jedna rada ode mnie nieważne jak bardzo jesteś zakochany w końcu zapomnisz mimo tego że w to nie wierzysz. Nie ty pierwszy i nie ostatni masz złamane serce. <3

sobota, 23 maja 2015

school...

Szkoła. Chodził do niej każdy (lub nadal chodzi) i możliwe że nie wspomina jej dość dobrze… Ja będę ją wspominać bardzo dobrze, oprócz jednej rzeczy, zmory wszystkich uczniów… PRACY DOMOWEJ! Ja tak w ogóle to nadal nie wiem po co ona jest. Co mi ona daje? Jeśli umiem temat to i tak będę go umieć, a jeżeli nie to nic mi to nie pomoże a nawet utrwali błędy jakie popełniam. Poza tym nikomu się nie chce. Kilka godzin dziennie w szkole plus w świetlicy męczy człowieka.Nauczyciele czasem twierdzą że nam coś zadadzą, ponieważ mamy w weekend dużo wolnego czasu.WOLNEGO CZASU. Czyli czasu dla nas na odpoczynek i hobby, a przy angielskim nie odpoczywam i na pewno nie jest to moje hobby. Wolny czas, mam wrażenie że nauczyciele po prostu nie rozumieją tego wyrażenia. Taki czas przeznaczony na prace domową nie jest już czasem wolnym.
Wychodzenie na dwór na przerwach jest czymś o co odwiecznie kłócimy się z nauczycielami. Dlaczego nie możemy wychodzić? Ponieważ nikt nie chce nas pilnować. Okazało się że moi rodzice spędzali przed szkołą wszystkie przerwy i to bez opieki. Dlaczego z nami tak nie ma? Ponieważ ,,dzieci w waszym wieku mają okropnie głupie pomysły nie to co kiedyś”. Co to niby znaczy? Ja wiem że kiedyś były inne czasy ale dzieci nie różnią się aż tak. Naprawdę. A poza tym profesorowie sami mówią że jest duszno, gorąco i że chętnie wyjdą na dwór. A nam niby nie jest gorącą i duszno, nie chcemy wyjść na dwór na te 10 minut? (Świeżę powietrze dobrze wpływa na mózg.) Wychodźcie na dwór mimo wszystko!

Fear of people

Tak to prawda boje się ludzi i to bardzo. Poprosić o reklamówkę w sklepie to dla mnie horror… Ogólnie nigdy nie lubiłam chodzić do sklepów ponieważ w takiej sytuacji rozmowa z kimś była niemal  nieunikniona. Kiedyś ktoś mi powiedział że to przez strach przed odrzuceniem. Może ten ktoś miał racje? Ogólnie mam dosyć niską samo ocenę więc to możliwe.

Pewnie nie jestem jedyna. Możliwe że ty też masz taki problem. Teraz pewnie powinnam zacząć pisać że jesteś jesteś wspaniały i nie potrzebujesz niczyjej opinii. Ale tego nie zrobię z bardzo prostych powodów, otóż to nie jest prawda. Każdy człowiek potrzebuje tego ciepłego słówka, każdy bez wyjątku. Niedawne myślałam że jeżeli będę miała wszystko gdzieś to nie będę się nikim przejmował. I miałam racje … przez tydzień potem zamiast być coraz pewniejsza siebie miałam coraz większe kompleksy. Niby takie zwykłe, niepozorne ,,ładnie wyglądasz” a może dać naprawdę wiele nawet jeśli w to nie wierzysz